O autorze
Szanowni Państwo, nazywam się Michał Sawicki. Jestem psychologiem-seksuologiem i psychoterapeutą pracującym w nurcie poznawczo-behawioralnym.

Piszę głównie o seksualności, podkreślając jej pozytywne brzmienie. Poddaję w wątpliwość zasłyszane hipotezy. Obserwuję. Dyskutuję. Dzielę się wiedzą oraz przemyśleniami.

Prywatnie amator długich rozmów, podróży oraz muzyki elektronicznej.

Po więcej informacji o mnie zapraszam na sawicki-psychoterapia.com

Zdrowa edukacja - o seksualności w szkole

Zazwyczaj sam szukam inspiracji do napisania kolejnego tekstu, tym razem to inspiracja znalazła mnie.
Szanowni Państwo,
oto i ona - Fronda



Choć na co dzień staram się być człowiekiem dość spokojnym, moja
psychopatologia nie pozwoliła mi spokojnie usiedzieć po przeczytaniu w/w
"artykułu".
Zacząłem się zastanawiać, co takiego "siedzi" w ludziach, co pozwala im
wypowiadać się w tematach, o których nie mają pojęcia lub gorzej,
mają pojęcie błędne.

Odpowiedź przyszła po chwili - "Nie wiadomo".
Żeby się dowiedzieć, musiałbym spotkać się z takimi osobami w
gabinecie terapeutycznym. Hmm.... może kiedyś.

Skupmy się więc na tym, czego pewni jesteśmy (nie jestem przecież
jedynym, który taką wiedzą został obarczony). Edukacja seksualna nie powoduje zaburzeń psychicznych. Jestem tego pewien, tak samo jak tego, że wspomniana w moim poprzednim tekście orientacja homoseksualne jest niezależna od wychowania. Jest też całkiem normalna. Tak przynajmniej stwierdzili mądrzy ludzie z WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) już w 1991 roku.

Idąc dalej w rozważaniach, dojrzałe rozmowy o seksualności człowieka nie mają magicznej mocy, nie spowodują wiec wzrostu zbliżeń fizycznych między ich uczestnikami.
Te dojrzałe rozmowy mogą jedynie wywołać pozytywne skutki. Mogą zastąpić nierealny przekaz dostępny w Internecie. Mogą pomóc w przygotowaniu się do inicjacji. Mogą pomóc pozbyć się lub nie tworzyć kompleksów. Mogą wreszcie pokazać, jak zadbać o uczucia i przeżycia przyszłego/przyszłej partnera/partnerki. Dla mnie tak właśnie powinna wyglądać edukacja – ułatwiać, nie utrudniać.
Celowo odniosłem się powyżej do przyszłości, ponieważ uważam, że edukacja seksualna powinna rozpocząć się, jeszcze zanim dzieciaki zaczną testować na sobie zasłyszane gdzieniegdzie informacje. Tym bardziej, że seksualność dotyczy nas wszystkich i nie da się od niej uciec. Zamieść pod dywan? Pewnie niektórzy tak robią. Pytanie ile pod takim dywanem się zmieści?

Reasumując, co może być złego w udzielaniu rzetelnych informacji na temat naszego ciała, emocji, doznań? Co tak naprawdę, ale naprawdę może się stać. Czego boja się niektórzy dorośli? – Domyślam, się, że stoi za tym lęk. Mam nadzieje, że jest to lęk, a nie czysta zawiść i zazdrość spowodowana brakiem edukacji seksualnej w ich młodości. Wiec skoro lęk – to jak silny, skoro kompensacją jest robienie krzywdy młodemu pokoleniu. Przyznaję, uważam, że ograniczanie dostępu do edukacji seksualnej jest w pewnym sensie rodzajem przemocy, niezdrowej potrzeby kontroli oraz… pewnie tutaj mogłyby paść najróżniejsze indywidualne aspekty, do odkrycia których, każdego przeciwnika tego mojego tekstu serdecznie zapraszam.

Michał Sawicki
psycholog-seksuolog, psychoterapeuta
Trwa ładowanie komentarzy...